Ewa Michalak – polska królowa biustonoszy, która zmieniła reguły gry

IMG 1197

Artykuł | Polscy producenci bielizny damskiej | Czas czytania: ok. 6 minut

Są marki, które istnieją. I są marki, które zmieniają coś na zawsze.

Ewa Michalak należy do tych drugich.

Jeśli choć raz miałaś w rękach biustonosz tej marki, wiesz, o czym mówię. To nie jest przypadkowy kawałek materiału zszyty w pośpiechu gdzieś za granicą. To konstrukcja przemyślana do milimetra, uszyta przez doświadczone krawcowe w Łodzi, przez kobietę która postanowiła, że bielizna wreszcie będzie służyć kobietom – a nie odwrotnie.

Ale zacznijmy od początku.

Łódź, miasto z włókienniczą duszą

Nie ma przypadku w tym, że marka Ewy Michalak powstała właśnie w Łodzi. To miasto, które od ponad stu lat jest sercem polskiego włókiennictwa. Tu mieszka pamięć o wielkich fabrykach, o maszynach które nigdy nie milkły, o kobietach które szyły przez całe życie i przekazywały swój fach kolejnym pokoleniom.

Ewa nie tylko pochodzi z tego miejsca. Ona tę tradycję świadomie kontynuuje.

Od pierwszego cięcia materiału do ostatniego obcięcia nitki – wszystko powstaje w Polsce, pod jednym dachem, pod jej okiem. Projektowanie, konstrukcja, krojenie, szycie, wykończenie, kontrola jakości. Żaden etap nie wymyka się spod kontroli, żaden detal nie zostaje pozostawiony przypadkowi.

To fundament, którego trzyma się od początku. I którego nie zamierza porzucić – nawet jeśli produkcja w Polsce kosztuje wielokrotnie więcej niż zlecenie fabryce za granicą.

Bo tylko w ten sposób można utrzymać jakość, z której jesteśmy znani – mówią wprost w marce. I trudno się z tym nie zgodzić.

Biustonosz to nie podkoszulek

Kiedy patrzysz na ofertę sklepów sieciowych, widzisz biustonosze w rozmiarach S, M i L. Proste, tanie, dostępne od ręki.

Ewa Michalak poszła dokładnie w przeciwnym kierunku.

Stworzyła największą rozmiarówkę biustonoszy na świecie. Setki rozmiarów, dziesiątki konstrukcji, modele odpowiadające na bardzo konkretne potrzeby bardzo konkretnych kobiet. Nie ma tu jednego „uniwersalnego” biustonosza który ma pasować na wszystko. Bo taki biustonosz nie istnieje – i każda z nas, która latami nosiła źle dobrany rozmiar, doskonale to wie.

Ewa dostrzegła to bardzo wcześnie. Zrozumiała, że kobiety różnią się nie tylko obwodem klatki piersiowej i rozmiarem miseczki, ale też kształtem piersi, budową ramion, potrzebami wynikającymi z codziennego życia. I że rynek przez lata traktował tę różnorodność jak kłopot, który najlepiej zignorować.

Ona potraktowała ją jak punkt wyjścia do projektowania.

To klientki są punktem wyjścia. My tylko znajdujemy rozwiązania – ta filozofia, prosta i bezpretensjonalna, tłumaczy chyba wszystko.

Jak powstaje biustonosz Ewy Michalak?

Wyobraź sobie, że każdy biustonosz który trafia do Twojej szuflady przeszedł przez kilkanaście par rąk.

Zaczyna się w biurze, gdzie przygotowywane jest zlecenie produkcyjne. Potem krojownia – tu dobierane są materiały, koronki, formy. Tu wykrawane są wszystkie elementy, każdy sprawdzany pod kątem jakości, bo defekty potrafią ukrywać się głęboko w belce materiału i ujawnić się dopiero przy krojeniu.

Potem szwalnię i krawcowe, które zanim zaczną szyć, jeszcze raz weryfikują komplet elementów. Tu zaczyna się właściwe szycie – lamowanie, doszywanie gum, osadzanie fiszbin. A fiszbiny to osobna historia: dobierane indywidualnie do każdego rozmiaru, oparte na autorskich konstrukcjach Ewy, nie na gotowych przemysłowych rozwiązaniach.

Kokardki i tekstylne elementy ozdobne? Powstają ręcznie, w firmie.

Po szyciu produkt trafia do wykończenia – kolejna kontrola jakości, usuwanie pozostałości po szyciu, doszywanie ramiączek i metek. A potem magazyn i ostateczna kontrola przed pakowaniem.

Różnice rzędu dwóch, czterech milimetrów mogą realnie wpłynąć na dopasowanie i komfort. W skrajnym przypadku mogą sprawić, że biustonosz „wpadnie” w zupełnie inny rozmiar niż zamierzony.

Dlatego żaden etap nie jest tutaj rutynowy. Dlatego kontrola jakości towarzyszy procesowi od początku do końca. I dlatego gotowy produkt, który ląduje w Twoim zamówieniu, przeszedł przez ręce niemal całego zespołu.

„Polish projection” – kiedy Polska staje się standardem

Jest takie określenie, które krąży wśród zagranicznych klientek i partnerów biznesowych Ewy Michalak. Mówią na to Polish projection.

Chodzi o charakterystyczne uniesienie i kształt, jaki daje polska bielizna. O efekt, który jest rozpoznawalny i który kobiety na całym świecie – w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Wielkiej Brytanii – świadomie wybierają.

To chyba najlepsza możliwa recenzja. Nie opinia na stronie sklepu, nie gwiazdka w serwisie z recenzjami. Własne słowo ukute przez kobiety, które znają się na bieliźnie i które wiedzą czego szukają.

Polska bielizna – a Ewa Michalak w szczególności – stała się na arenie międzynarodowej punktem odniesienia. Wzorem tego, jak powinien wyglądać dobrze zaprojektowany i działający biustonosz.

Największe wyzwania? Szczerość, której się nie spodziewasz

Kiedy pytasz markę o trudności, spodziewasz się odpowiedzi z katalogu. Coś o logistyce, sezonowości, zmieniających się trendach.

Ewa Michalak odpowiada zupełnie inaczej.

Największym wyzwaniem są koszty. Produkcja w Polsce jest dużo droższa niż za granicą – i to nie jest tajemnica ani powód do narzekania. To świadoma decyzja i jej konsekwencje marka bierze na siebie każdego dnia.

Drugie wyzwanie jest trudniejsze do rozwiązania: coraz mniej wykwalifikowanych krawcowych. Szycie w dużej mierze zostało wypchnięte poza Polskę. Tradycja, która przez dekady budowała łódzkie zakłady, gdzieś po drodze zaczęła zanikać. I nie przybywa osób z doświadczeniem i precyzją, jakiej wymaga produkcja bielizny na tym poziomie.

To szczerość, która buduje zaufanie. I która pokazuje, że za pięknie uszytym biustonoszem stoją bardzo konkretne, bardzo ludzkie decyzje.

Bielizna, która „po prostu działa”

Na pytanie o to, co wyróżnia dobrze skonstruowany biustonosz, Ewa odpowiada bez owijania w bawełnę.

Dobra konstrukcja to taka, która po założeniu po prostu działa. Daje podtrzymanie, komfort i pewność noszenia. A bardzo często coś więcej – poczucie, że w końcu to jest to.

Każda z nas, która przez lata skazana była na biustonosze które nie pasowały, które bolały, które psuły sylwetkę lub po prostu nie dawały żadnego podtrzymania – zna to poczucie. I zna też chwilę, kiedy po raz pierwszy zakłada coś, co naprawdę działa.

To właśnie ta chwila jest dla Ewy Michalak punktem dojścia. I punktem wyjścia do kolejnej konstrukcji.

Co dalej?

Marka nie zamierza zwalniać.

Ewa nieustannie pracuje nad nowymi konstrukcjami, nowymi rozwiązaniami dla problemów, które rynek wciąż woli ignorować. Wiele z tego, co dziś jest standardem w świecie bieliźniarskim, kilka lat temu było nowością – i bardzo często to właśnie ta marka przecierała szlaki.

Największy cel na najbliższe lata? Dotrzeć do jak największej liczby kobiet, które wciąż nie mają dostępu do dobrze dopasowanej bielizny. Bo ta grupa jest, wbrew pozorom, ogromna.

Krok po kroku. Przez nowe modele, edukację, nowe rynki.

I przez każdy biustonosz, który trafia w czyjeś ręce po raz pierwszy i sprawia, że ktoś myśli: w końcu.


Artykuł powstał na podstawie rozmowy z marką Ewa Michalak w ramach cyklu „Polscy producenci bielizny damskiej”.

Ważne: Artykuł nie jest materiałem sponsorowanym. Powstał w ramach niezależnego cyklu redakcyjnego „Polscy producenci bielizny damskiej”, którego celem jest promowanie rodzimego rzemiosła i unikalnych konstrukcji bieliźniarskich.

Tożsamość marki i produkcja w Polsce FAQ

1. Co dla Państwa marki oznacza fakt, że cała produkcja odbywa się w Polsce?

Od pierwszego cięcia materiału do ostatniego obcięcia nitki – wszystko powstaje w Polsce. I to nie jest dla nas detal. To fundament, którego trzymamy się od początku istnienia naszej marki. 
Pochodzimy z Łodzi, miasta z włókienniczą historią, która wciąż jest obecna w tym, co robimy. Kontynuowanie tej tradycji to dla nas coś więcej niż sentyment – to świadomy wybór jakości, kontroli i odpowiedzialności za każdy etap powstawania produktu.
Nasze biustonosze są dziś znane na całym świecie – przede wszystkim z konstrukcji i jakości wykonania. To coś, czego nie da się osiągnąć ani utrzymać, nie mając produkcji pod własnym dachem i pełnej kontroli nad każdym detalem.

2. Jakie są największe wyzwania związane z utrzymaniem produkcji lokalnej w branży bieliźniarskiej?

Największym wyzwaniem są koszty. Produkcja w Polsce jest po prostu dużo droższa niż za granicą. To jednak nasza świadoma decyzja – bo tylko w ten sposób możemy utrzymać jakość, z której jesteśmy znani.
Drugim istotnym problemem jest coraz mniejsza dostępność wykwalifikowanych pracowników. Szycie w dużej mierze zostało wypchnięte poza Polskę, a jednocześnie nie przybywa osób z doświadczeniem i precyzją, jakiej wymaga produkcja bielizny na naszym poziomie.

3. Czy wszystkie etapy – od projektu po szycie – realizowane są w Polsce? Jeśli tak, gdzie zlokalizowana jest produkcja?

Tak – cały proces odbywa się w Polsce, w naszej siedzibie w Łodzi. Projektowanie, konstrukcja, krojenie, szycie, wykończenie i kontrola jakości – wszystko dzieje się pod jednym dachem. Dzięki temu mamy realny wpływ na każdy etap i możemy dopracować produkt w najmniejszym detalu. 
Nawet jeśli niektóre procesy realizowane są poza naszą pracownią (np. klejenie materiałów), powierzamy je wyłącznie lokalnym wykonawcom. Dzięki temu zachowujemy pełną kontrolę nad jakością i mamy pewność, że każdy element powstaje zgodnie z naszym standardem.

4. Jak wygląda proces projektowania biustonosza – od pomysłu do gotowego produktu?

To zależy.
Czasami nowa konstrukcja powstaje bardzo szybko i już pierwsze wersje działają tak, jak powinny. Innym razem to proces wielu prób, poprawek i kolejnych iteracji.
Kluczowym etapem są testy na realnych sylwetkach. Każdy model jest wielokrotnie sprawdzany zarówno na różnych kobietach, jak i przez Ewę osobiście. To właśnie ten etap decyduje o dopasowaniu i funkcjonalności.
Przy zaufaniu, jakim obdarzają nas klientki, nie możemy sobie pozwolić na wypuszczenie produktu, który „prawie działa”. Każda konstrukcja musi spełniać swoje zadanie w 100%.

5. Ile czasu zajmuje opracowanie jednego modelu?

Nie da się tego zamknąć w konkretnych ramach czasowych.
Proces twórczy bywa bardzo dynamiczny – powstają kolejne wersje konstrukcji, różne warianty materiałowe, zestawienia koronek, haftów i dodatków. Część z nich zostaje odrzucona, inne stają się punktem wyjścia do dalszych prac.
Model trafia do produkcji dopiero wtedy, gdy osiągniemy efekt, z którego jesteśmy w pełni zadowoleni – niezależnie od tego, ile czasu to zajmie.

6. Na ile projektowanie opiera się na analizie potrzeb klientek (np. dopasowanie, konstrukcja, rozmiarówka)?

W całości.
W naszej marce nie powstają produkty „dla samego produktu”. Każdy model odpowiada na konkretną potrzebę, którą obserwujemy u naszych klientek.
Szeroka rozmiarówka jest bezpośrednią odpowiedzią na realne problemy z dopasowaniem. Podobnie konstrukcje, które wynikają z tego, jak bardzo różnorodne są kobiece sylwetki i jak różne wsparcie jest im potrzebne.
To klientki są punktem wyjścia. My tylko znajdujemy rozwiązania.

7. Czy tworzycie własne konstrukcje od podstaw, czy bazujecie na sprawdzonych formach?

Bazujemy na sprawdzonych formach, ale to nasze własne formy, rozwijane i dopracowywane przez lata.
Każda z nich jest efektem wieloletniej pracy Ewy, która jest nie tylko projektantką, ale przede wszystkim konstruktorką. To właśnie to podejście pozwala tworzyć konstrukcje, które nie tylko dobrze wyglądają, ale przede wszystkim działają. Dzięki temu możemy oferować różnorodne modele odpowiadające na konkretne potrzeby kobiet zamiast jednej „uniwersalnej” formy.
Każda nowa konstrukcja powstająca pod naszym szyldem jest autorskim rozwiązaniem Ewy – tworzonym od podstaw i dopracowywanym aż do momentu, w którym spełnia wszystkie nasze wymagania.

8. Jak wygląda codzienna praca w szwalni?

Każdego dnia nasze krawcowe otrzymują zestaw produktów przygotowanych wcześniej w krojowni i przez kierowniczkę produkcji.
Modele są pogrupowane kolorystycznie i konstrukcyjnie, aby ograniczyć do minimum konieczność zmiany nici czy ustawień maszyn, a dzięki temu proces jest płynny i efektywny.
Na tym etapie rozpoczyna się szycie poszczególnych elementów. Jeśli pojawiają się jakiekolwiek nieprawidłowości, są one natychmiast wychwytywane. W razie potrzeby brakujące lub wadliwe elementy są na bieżąco dokrawane i dostarczane na stanowisko, tak aby nie przerywać pracy i utrzymać ciągłość procesu.

9. Ile osób bierze udział w procesie produkcji jednego modelu?

W praktyce – niemal cały zespół.
Każdy produkt przechodzi przez wiele rąk: od konstrukcji i przygotowania produkcji, przez krojownię i szwalnię, aż po wykończenie i pakowanie. To proces zespołowy, w którym każdy etap ma realny wpływ na końcowy efekt.

10. Jakie etapy przechodzi biustonosz w trakcie szycia?

Proces zaczyna się w biurze, gdzie przygotowywane jest zlecenie produkcyjne.
Następnie trafiamy do krojowni, gdzie dobierane są odpowiednie formy, materiały i koronki, a z nich wykrawane są wszystkie elementy produktu. Na końcu tego etapu powstaje komplet części składających się na jeden egzemplarz, który jest przygotowany w formie pakietu.
Takie pakiety, za pośrednictwem kierowniczki produkcji, trafiają na szwalnię do odpowiednich krawcowych. To tam rozpoczyna się szycie, a jednocześnie przeprowadzana jest pierwsza kontrola jakości – krawcowa sprawdza, czy zestaw elementów jest kompletny, czy ich jakość jest odpowiednia i czy odpowiadają modelowi, który ma powstać.
W zależności od konstrukcji modelu, produkt przechodzi kolejne etapy takie jak lamowanie, doszywanie gum czy przygotowanie do osadzenia fiszbin. Same fiszbiny są zawsze odpowiednio dobrane do rozmiaru i opierają się na autorskich konstrukcjach opracowanych przez Ewę – zamiast korzystania z gotowych, uniwersalnych rozwiązań.
Tak przygotowany półprodukt trafia do działu wykończenia, gdzie przechodzi kolejną kontrolę jakości. Po jej pozytywnym wyniku doszywane są dodatki takie jak ramiączka, metki oraz elementy wykończeniowe.
Warto dodać, że takie detale jak kokardki czy inne tekstylne elementy ozdobne również powstają ręcznie, u nas w firmie.
Gotowy produkt trafia następnie do magazynu, gdzie przed pakowaniem przechodzi końcową kontrolę jakości, a dopiero później jest przygotowywany do wysyłki.

11. Jakie elementy są najbardziej wymagające technologicznie?

Trudno wskazać jeden konkretny etap, ponieważ przy tworzeniu bielizny, która ma działać tak precyzyjnie jak nasza, każdy element wymaga maksymalnej dokładności. Różnice rzędu 2–4 milimetrów mogą realnie wpłynąć na dopasowanie i komfort noszenia,a w skrajnych przypadkach nawet sprawić, że model „wpadnie” w inny rozmiar, niż założony. 
To sprawia, że cały proces od konstrukcji po szycie wymaga stałej kontroli i dużego doświadczenia.

12. Czy produkcja jest bardziej ręczna czy zautomatyzowana?

Nasza produkcja jest w przeważającej mierze ręczna. W przypadku większych zamówień hurtowych korzystamy z oprogramowania do optymalizacji rozkładu form i przygotowania krojenia, ale jest to w zasadzie jedyny etap, który podlega częściowej optymalizacji technologicznej.
Cała reszta procesu – od szycia, przez wykończenie, aż po kontrolę jakości – opiera się na pracy ręcznej. Przy tak wymagających konstrukcjach nie ma tu przestrzeni na pełną automatyzację.
To właśnie ręczna praca pozwala nam zachować precyzję i dopasowanie, których oczekują nasze klientki.
Będziemy wdzięczni za zdjęcia/filmik przedstawiające szwalnię, proces szycia oraz zaplecze produkcyjne.

13. Jak wygląda kontrola jakości na poszczególnych etapach produkcji?

Kontrola jakości towarzyszy nam na każdym etapie produkcji.
Zaczyna się już w krojowni, gdzie przy przygotowywaniu materiałów i koronek sprawdzana jest ich jakość – zdarza się, że defekty ujawniają się dopiero w głębi belki materiału.
Na szwalni krawcowe przeprowadzają kolejną kontrolę, weryfikując kompletność elementów oraz to, czy wykrojone elementy nie są uszkodzone lub zanieczyszczone. Dodatkowo każdy kolejny etap szycia jest na bieżąco kontrolowany pod kątem poprawności wykonania.
Następnie produkt trafia do działu wykończenia, gdzie przechodzi bardziej całościową kontrolę – sprawdzane jest, czy wszystko zostało wykonane zgodnie ze standardem, a także usuwane są wszelkie pozostałości po procesie szycia.
Ostatni etap kontroli odbywa się w magazynie, tuż przed pakowaniem. Każda sztuka jest ponownie sprawdzana, aby mieć pewność, że spełnia nasze wymagania jakościowe.

14. Co według Państwa wyróżnia dobrze skonstruowany biustonosz?

To pytanie nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi, bo nie istnieje jeden „idealny” biustonosz dla wszystkich.
Każda kobieta ma inne potrzeby, oczekiwania i codzienne wyzwania. Dlatego dobra konstrukcja to taka, która odpowiada na konkretną sylwetkę i realny problem. Z naszej perspektywy dobrze skonstruowany biustonosz to taki, który po założeniu po prostu działa – daje podtrzymanie, komfort i pewność noszenia. A bardzo często także coś więcej: poczucie, że w końcu „to jest to”.
Nie chodzi o jedną idealną formę, tylko o dopasowanie właściwej konstrukcji do konkretnej kobiety.

15. Dlaczego dopasowanie jest tak kluczowe i jak marka podchodzi do różnorodności sylwetek?

Przez lata rynek bieliźniany opierał się na bardzo ograniczonej liczbie rozmiarów i fasonów. To podejście nie odpowiadało rzeczywistości, bo kobiece ciała nie mieszczą się w kilku sztywnych schematach.
Już na początku działalności Ewa dostrzegła, że różnorodność sylwetek wymaga zupełnie innego podejścia. Kobiety różnią się nie tylko obwodem i rozmiarem miseczki, ale także kształtem piersi.
Dlatego to bielizna powinna dopasowywać się do kobiety, a nie odwrotnie.
Odpowiednie dopasowanie jest kluczowe, bo to ono decyduje o podtrzymaniu, komforcie i tym, jak biustonosz pracuje na ciele. Jeśli nie jest właściwe, produkt nie spełnia swojej funkcji.
W odpowiedzi na brak dostępnych rozwiązań Ewa stworzyła największą rozmiarówkę na świecie, aby umożliwić dopasowanie bielizny do jak największej grupy kobiet. W ślad za tym powstały również różnorodne konstrukcje, które odpowiadają na konkretne potrzeby,zamiast jednego uniwersalnego rozwiązania.
W podejściu Ewy każda sylwetka jest punktem wyjścia do projektowania, a nie wyjątkiem od reguły.

16. Czy klienci zwracają uwagę na kraj produkcji bielizny?

Zdecydowanie tak i nie dotyczy to tylko klientek z Polski.
Sprzedajemy nasze produkty praktycznie na cały świat i zarówno od klientek, jak i partnerów zagranicznych regularnie słyszymy, że bielizna projektowana i szyta w Polsce kojarzy się z wyjątkową jakością i dopracowaną konstrukcją. To właśnie takich produktów szukają ich klientki.
Polska, jeśli chodzi o konstrukcję biustonoszy, jest dziś na arenie międzynarodowej pewnym punktem odniesienia wzorem tego, jak powinien wyglądać dobrze zaprojektowany i działający produkt.

17. Czy zauważają Państwo wzrost zainteresowania produktami „made in Poland”?

Trudno mówić o nagłym wzroście to zainteresowanie jest obecne i stabilne od lat.
Wśród klientek zagranicznych funkcjonuje nawet określenie „Polish projection”, opisujące charakterystyczne uniesienie i kształt, jaki daje polska bielizna. To najlepiej pokazuje, że nie mówimy tu tylko o kraju produkcji, ale o rozpoznawalnej jakości i konkretnym efekcie.
Kobiety, które szukają dobrze dopasowanej, jakościowej bielizny, bardzo świadomie wybierają produkty, które są w stanie spełnić ich oczekiwania niezależnie od tego, gdzie są produkowane, ale z wyraźnym wskazaniem na polskie marki jako te, które robią to najlepiej.

18. Jak zmieniły się oczekiwania klientek na przestrzeni lat?

Zmieniło się właściwie wszystko.
Jeszcze kilkanaście–kilkadziesiąt lat temu kobiety były skazane na bardzo ograniczony wybór – kilkanaście rozmiarów i niewielką różnorodność konstrukcji. Dziś oczekiwania są zupełnie inne.
Klientki chcą produktów, które są precyzyjnie dopasowane niemal jak szyte na miarę. W naszej marce oznacza to setki dostępnych rozmiarów i konstrukcji odpowiadających na bardzo konkretne potrzeby.
Nie ma już miejsca na kompromisy w postaci źle zaprojektowanych modeli czy „uniwersalnych” rozwiązań, które mają pasować na wszystko. Dziś biustonosz musi jednocześnie zapewniać komfort, stabilność i realne podtrzymanie.
Z drugiej strony rosną też oczekiwania dotyczące dostępności i szybkości realizacji zamówień. I tu pojawia się naturalne napięcie, bo jakość, zwłaszcza przy produkcji szytej na zamówienie, wymaga czasu i precyzji.

19. Jakie są plany rozwoju marki w najbliższych latach?

Na dziś naszym najważniejszym celem jest dotarcie do jak największej liczby kobiet, które mają problem z doborem odpowiedniego biustonosza i realne rozwiązanie ich codziennych trudności związanych z większym biustem.
Wiemy, że wciąż ogromna część kobiet nie ma dostępu do dobrze dopasowanej bielizny. Chcemy to zmieniać krok po kroku, poprzez rozwój oferty, edukację i docieranie na kolejne rynki.

20. Czy planują Państwo rozwój nowych technologii, materiałów lub konstrukcji?

Rozwój to dla nas codzienność.
Ewa nieustannie pracuje nad nowymi konstrukcjami i rozwiązaniami problemów, które wciąż pozostają pomijane przez rynek. Wiele z rozwiązań, które dziś są standardem, jeszcze kilka lat temu było nowością i bardzo często to właśnie nasza marka przecierała tu szlaki.
Nie interesuje nas powielanie istniejących schematów. Skupiamy się na tworzeniu konstrukcji, które realnie odpowiadają na potrzeby kobiet nawet jeśli oznacza to pójście pod prąd i wypracowanie własnych rozwiązań od podstaw